Damy radę – pracujemy dalej. Odpowiedź na krytykujący nasz Związek i Prezesa, Posła S. Zawiślaka artykuł Gazety Wyborczej „Zbrodnia w Sahryniu. Największy mord polskiego podziemia w czasie wojny”, GW 10.03.2021

Po owocach poznacie ich” – te słowa zapisał Ewangelista Mateusz. (Mt. 7;20). Ta konstatacja jest motorem naszych starań i pracy. Jako społecznicy działający w strukturach Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Okręg Zamość chcemy wydać „dobry owoc”, owoc pamięci narodowej i lokalnej, „dobry owoc” należnego naszym przodkom uznania ich wysiłków, poświęceń i ofiar składanych Polsce, Rzeczy naszej Pospolitej, Ojczyźnie. Cieszy nas każde słowo uznania, każdy przejaw wdzięczności, docenienia naszych starań. To jedyna i wystarczająca zapłata za nasz trud. Trud, który traktujemy jako obowiązek, nie taki narzucony przez kogokolwiek, lecz wypływający z wewnętrznej potrzeby. Pamiętamy, co w pierwszym artykule mówiła nielegalnie obalona przez komunistycznych najeźdźców Konstytucja z kwietnia 1935 r.: „Państwo Polskie jest wspólnem dobrem wszystkich obywateli. Wskrzeszone walką i ofiarą najlepszych swoich synów ma być przekazywane w spadku dziejowym z pokolenia w pokolenie. Każde pokolenie obowiązane jest wysiłkiem własnym wzmóc siłę i powagę Państwa. Za spełnienie tego obowiązku odpowiada przed potomnością swoim honorem i swojem imieniem”.

O słuszności naszych przedsięwzięć upewniają nas słowa przyjaciół, ale również ataki na nasz Związek. Nie, nie mówimy tu o merytorycznej krytyce, potrzebnej w każdym przedsięwzięciu, bo służącej do doskonalenia dzieła. Mówimy tu o działaniach dążących do dyskredytowania prawdy historycznej o dziejach naszej Ojczyzny.

fot. wyborcza.pl

W Gazecie Wyborczej z 10 marca 2021 r. ukazała się rozmowa z Mariuszem Sawą, w której z ust tego historyka (nb. pracownika IPN!) padają np. następujące, przeinaczające historię stwierdzenia:

Link do artykułu: https://wyborcza.pl/alehistoria/7,121681,26864166,zbrodnia-w-sahryniu-najwiekszy-mord-polskiego-podziemia-w-czasie.html

“(…)powstanie zamojskie to termin z hitlerowskiej propagandy. Władze RP na uchodźstwie były przeciwne spontanicznemu oporowi przeciwko wysiedleniom z lat 1942-43. Natomiast komuniści i PPR nawoływali do buntu, pokazując rzekomą bierność AK wobec represji niemieckich. Okazało się, że w tę niemiecką i komunistyczną opowieść o powstaniu zamojskim, którego tak naprawdę nie było, wpisuje się akcja przeciwko Sahryniowi, czyli dzieło antyfaszystów i antykomunistów z AK i BCh”.

Wobec takiego zdumiewającego stwierdzenia oświadczamy Panu doktorowi Sawie, że nazwą tą posługują się/posługiwali się znani polscy historycy np. śp. prof. dr. hab. Jerzy Markiewicz. Faktem jest potęga polskiej zbrojnej kontrakcji przeciwko wysiedleniom, wobec której okupant niemiecki musiał rzucić do walki z żołnierzami PPP bardzo znaczne siły. Właśnie z tego powodu Niemcy w wojennych raportach pisali o powstaniu. Historycy przywołują m.in. raport mjra Schwiegera, dowódcy I Zmotoryzowanego Batalionu Żandarmerii z dnia 16 II 1943 r, pt. SPRAWOZDANIE WYWIADOWCZE O POWSTANIU POLAKÓW W POWIECIE ZAMOŚC NA POCZĄTKU LUTEGO 1943 r.

9 pp AK Zamojski 3 V 1944 IPNBU-2-20-10-1-1-1

Ponadto nieprawdą jest, że Rząd RP na Uchodźctwie był przeciwny oporowi wobec wysiedleń Zamojszczyzny. Aprobował on działania zbrojne przeciwko wysiedleniom. W depeszy z dnia 25 grudnia 1942 r. gen. Tadeusza Klimeckiego do gen. Stefana Roweckiego „Kaliny” zawiadamiano o podjęciu uchwały Rządu, w której podniesiono m.in., że  „Po otrzymaniu wiadomości Rząd uważa opór ludności przeciw niszczeniu żywej siły Narodu, w obszarze gdzie Niemcy przystępują do tępienia jej, za konieczny. Rząd uważa zarazem za bezwzględnie konieczne nierozszerzanie oporu poza obszar bezpośrednio dotknięty działaniami niemieckimi oraz poleca unikania nawet pozorów ruchu czy też powstania ogólnego. Z powyższego wynika konieczność bezwzględnego ograniczenia akcji czynnego oporu i sabotażu do powiatów Lubelszczyzny objętych akcją i niedopuszczenie do wybuchu powstania ogólnego za wszelką cenę”. W odpowiedzi na to gen. Stefan Rowecki zawiadamiał: „Depesza 5529 podpisana Stem [Stanisław Mikołajczyk] i [gen. Tadeusz] Klimecki zawierała zgodę na zarządzoną przeze mnie uzgodnioną z Delegatem Rządu reakcję na niemiecką akcję wysiedleńczą na Lubelszczyźnie z zastrzeżeniem, aby ograniczyć ją do terenu objętego wysiedleniem. W tym duchu wydałem rozkazy, których wykonanie w toku […]. W kolejnej depeszy z 9 stycznia 1943 r. Stanisław Mikołajczyk zawiadamiał: „Rząd RP aprobował decyzję Delegata Rządu i Dowódcy Armii w Kraju w związku z ostatnimi wypadkami w województwie lubelskim. Rząd RP stoi na stanowisku bezwzględnej lokalizacji kontrakcji. Opór masowy, zdaniem Rządu, prowadziłby tylko do masowej rzezi. Wyobrażamy sobie kontrakcję jedynie w formie zamachów, dywersji i sabotaży, ograniczonych ściśle terytorialnie do obszarów objętych obecnie akcją niemiecką;

“Zamojszczyzna 1942-1943” z książki A.L.Szcześniak “Historia 1914-1989” – podręcznik dla klasy ósmej, Warszawa 1999, str. 255. Są na niej zaznaczone miejscowości objęte wysiedleniami.

Akcja zbrojna Armii Krajowej na Zamojszczyźnie w związku z wysiedleniami nie miała charakteru „spontanicznego oporu przeciw wysiedleniom” jak podano w ww. wywiadzie lecz zorganizowanej akcji zbrojnej. Wskazuje na to meldunek gen. Stefana Roweckiego Kaliny z 23 grudnia 1943 r.: „Niemcy realizują doraźnie plan kolonizacyjny, tworząc wał niemieckiego osadnictwa, obramowujący GG od wschodu. Zaczęto od powiatów: zamojskiego, lubelskiego, puławskiego, krasnostawskiego i hrubieszowskiego. Najsilniejsza eksterminacja trwa w Zamojszczyźnie […]. Zarządziłem akcję czynnego oporu oraz szerokiej akcji dywersyjnej na terenie Lubelszczyzny ”. Wszystkim, także Panu doktorowi Sawie, polecamy lekturę wydanego w Wigilię Bożego Narodzenia 1942 roku rozkazu  – mianowanego w lutym 1942 roku przez Naczelnego Wodza Polskich Sił Zbrojnych gen. Władysława Sikorskiego – dowódcy Armii Krajowej gen. Stefana Roweckiego „Grota”, podziemnego wojska polskiego w którym nakazał oddziałom Armii Krajowej organizowanie oporu przeciwko akcji wysiedleń Zamojszczyzny. Warto też przywołać decyzję o podjęciu walki zbrojnej z podejmującym akcję wysiedleńczą okupantem niemieckim przybyłego w połowie grudnia 1942 r. na Zamojszczyznę Komendanta Głównego Batalionów Chłopskich Franciszka Kamińskiego – siły zbrojnej wchodzącego w skład Rządu Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźstwie Stronnictwa Ludowego.

Kolejny cytat z wywiadu: „Środowisko kombatanckie i część historyków ogłaszają, że powstanie zamojskie było i nawet zahamowało wysiedlenia, co jest kompletną bzdurą”.

Wbrew powyższemu stwierdzeniu działania zbrojne przeciwko wysiedleniom zahamowała akcję wysiedleńczą. Przykładem tego może być  depesza Delegata Rządu Jana Piekałkiewicza z 13 stycznia 1943 r., w której podnoszono: „Depeszowałem, że akcja [oddziałów AK i BCh] w Lubelskiem jest prowadzona w porozumieniu ze mną. Zgodnie z powszechną opinią jest konieczne zapobieżenie masowemu niszczeniu Polaków przez wykazanie, że nie pójdzie tak łatwo jak z Żydami. Wydaje się, że zamierzony cel osiągnięto, akcję swą na razie Niemcy wstrzymali”. Z kolei gen. S. Rowecki zawiadamiał: „W dniu 4 stycznia wydano okólnik [niemiecki] wstrzymujący wysiedlenia, jakoby na okres świąt. Obecnie jednak podjęto ją na nowo”. „Akcja wysiedleńcza w Zamojszczyźnie ustała, zanotowano jednak przerzucenie tej akcji na powiat hrubieszowski, gdzie wysiedlono dotąd 25 wsi (gminy Białopole, Uhaniec [sic! Uchanie], Dubienka, Miętka [sic! Miętkie]). Do wysiedlonych wsi skierowano Ukraińców wysiedlonych z Zamojszczyzny”. Nadto w literaturze podnoszono, że: „Czyn zbrojny z lutego 1943 r. spowodował, że Niemcy nie zdołali zniszczyć polskiego ruchu oporu i co więcej zmuszeni zostali do całkowitego zaniechania akcji wysiedleńczej”.

W dniu 22 lutego 1943 r. w Krakowie odbyła się konferencja gubernatorów dystryktów na temat sytuacji politycznej w GG, akcji przesiedleńczej oraz reorganizacji administracji podczas, której omawiano m.in. akcję osiedleńczą na Zamojszczyźnie. Podnoszono, że nadal nie została ona zakończona i „wywołała na całym terenie zamęt, który nadal wzrasta”. Pociągnęło to za sobą straty w gospodarce, przede wszystkim w aprowizacji. Hans Frank stwierdził wówczas, że „dalszych posunięć przesiedleńczych należy zaniechać”[1].

W dniu 28 maja 1943 r. na posiedzeniu roboczym w dystrykcie Lublin dr Hasse podniósł, że jak wynika z informacji dowódcy SS i policji przesiedlenie ma być chwilowo wstrzymane. Z uwagi na stan bezpieczeństwa nie można było zagwarantować wykonania najważniejszych zadań w zakresie przesiedlenia[2].

W dniu 31 maja 1943 r. na konferencji roboczej na temat stanu bezpieczeństwa w GG Wilhelm Krüger podniósł, że wystąpił do Reichführera SS H. Himmlera by ze względu na pogarszającą się sytuację [bezpieczeństwa] zrezygnować z dalszych zarządzeń dotyczących kontynuowania akcji przesiedleńczej w dystrykcie Lublin. Himmler natychmiast się zgodził i oświadczył, że dalsze zasiedlanie dystryktu Lublin zostaje wstrzymane na tak długo dopóki w Generalnej Guberni nie ustabilizuje się stan bezpieczeństwa. Zabronił też usuwania Polaków z ich gruntów oraz miast[3].

W dniu 2 sierpnia 1943 r. odbyła się rozmowa Hansa Franka z Erichem von dem Bach-Zalewskim na temat wyników akcji przesiedleńczej w GG, podczas której H. Frank wyrażał rozczarowanie rezultatami zabezpieczenia akcji przesiedleńczej. Podniósł, że „wywołana przesiedleniami sytuacji w dystrykcie Lublin równa się katastrofie i podkreśla, że dalsze stosowanie dotychczasowych metod jest absolutnie niedopuszczalne” [4].  


[1] Protokół konferencji gubernatorów dystryktów na temat sytuacji politycznej w GG, akcji przesiedleńczej oraz reorganizacji administracji, Kraków, 22 II 1943 r. [w:] Okupacja i ruch oporu w dzienniku Hansa Franka, t. II, 1943-1945, red. Z. Polubiec, Warszawa 1972, s. 59.
[2] Referat dr. Hasse na posiedzeniu roboczym w dystrykcie Lublin, Lublin, 28 V 1943 r. [w:] Okupacja i ruch oporu w dzienniku Hansa Franka, t. II, 1943-1945, red. Z. Polubiec, Warszawa 1972, s. 113.
[3] Protokół konferencji roboczej na temat stanu bezpieczeństwa w GG, Kraków, 28 V 1943 r. [w:] Okupacja i ruch oporu w dzienniku Hansa Franka, t. II, 1943-1945, red. Z. Polubiec, Warszawa 1972, s. 151.
[4] Notatka z rozmowy H. Franka z E. von dem Bachem-Zalewskim, Kraków, 2 VIII 1943 r. [w:] Okupacja i ruch oporu w dzienniku Hansa Franka, t. II, 1943-1945, red. Z. Polubiec, Warszawa 1972, s. 189.

W odniesieniu do szerszej tematyki omawianego, dużego artykułu Gazety Wyborczej  możecie Państwo zapoznać się z częścią pracy naszego Związku, która ma na celu obronę prawdy historycznej tutaj:

W świetle powyższych faktów widać wyraźnie, że wymienieni w tekście m. in. radni, obecny Minister Edukacji i Nauki (wcześniej Wojewoda Lubelski) Przemysław Czarnek, określeni w artykule jako prowodyrzy: poseł S. Zawiślak i środowisko Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Okręg Zamość bazowali na  ugruntowanej w nauce historycznej wiedzy, opartej jest na dokumentach. W wywiadzie pominięto fakt, że podstawą negatywnej uchwały radnych Hrubieszowa, co do zmiany nazw ulicy były otrzymane opinie. Jedna z nich pochodziła od miejscowej społeczności, a wskazano w niej, że przyjęcie na patrona ulicy Stanisława Basaja „Rysia” było ich decyzją, mającą na celu przypomnienie bohatera walk o wolną i suwerenną Ojczyznę.

Wobec opinii, bazujących na wybiórczym materiale, naruszających pamięć naszych przodków, interesy szkalowanej nazbyt często Ojczyzny, oświadczamy, że członkowie naszego Związku nie ustaną w pracy na rzecz pielęgnowania pamięci o żołnierzach PPP walczących w zapomnianym, cały czas dyskredytowanym, krwawym a jednak zwycięskim, bo w efekcie wstrzymującym wysiedlenia, Powstaniu Zamojskim. W pracy na rzecz krzewienia etosu Armii Krajowej i kształtowania, tak potrzebnych zawsze naszej Ojczyźnie, postaw patriotycznych Polek i Polaków. W oczekiwaniu na podjęcie także międzynarodowych, wspólnych i rzetelnych wysiłków na rzecz ukazania prawdy o historii naszej Ojczyzny i prawdy o czynach żyjących na jej terenie obywateli RP wszystkich narodowości zawsze będziemy się sprzeciwiać jej fałszowaniu także historii okresu II wojny światowej i okresu powojennego. Trudy tej pracy są wielkie ale damy radę. A wszystkim historykom, osobom manipulujacym prawdą, dedykujemy inny wers z Ewangelii Mateuszowej: „Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu będzie wycięte i w ogień wrzucone”.

 Zachęcamy Państwa do współpracy:

Niejako przy okazji odwołując się do wykazanej w ww. artykule aktywności Prezesa i naszego środowiska przypominamy sukces Związku, skuteczną obronę na drodze sądowej w 2013 r. pamięci o żołnierzach PPP działających na terenie ziemi hrubieszowskiej oraz mieszkańcach Uchań oskarżonych przez wydawcę książki „Śladami Żydów Polskich. Lubelszczyzna” o rzekome wymordowanie 80 Żydów.

Więcej na ten temat tutaj:

Media:

https://lublin.tvp.pl/52930309/odpowiedz-na-krytyke-srodowisko-zamojskiego-ak-protestuje