Zamość – udział delegacji Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Okręg Zamość w upamiętnieniu 78. rocznicy rozpoczęcia masowych wysiedleń Polaków na Zamojszczyźnie

W piątek delegacja ŚZŻAK O/Z, Prezes – poseł Sławomir Zawiślak wraz z pocztem sztandarowym uczciła pamięć przodków, ofiar ludobójczej akcji wysiedleńczej Zamojszczyzny, przeprowadzonej przez Niemców podczas II wojny światowej. W spotkaniu przy pomniku Ofiar Faszyzmu w Zamościu udział wzięli także przedstawiciele samorządu, zamojskich szkół oraz Polskiego Związku Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych. Delegacje oddając należną cześć ofiarom niemieckiego terroru, w tym i przedstawiciele SZŻAK O/Z złożyli przy pomniku wiązanki kwiatów i zapalili znicze.

Pierwsze wysiedlenia miały miejsce już w listopadzie 1941 roku i objęły kilka wsi w powiecie zamojskim. Dzień 27 listopada to dla historii Zamojszczyzny jedna z najtragiczniejszych dat. W nocy z 27 na 28 listopada 1942 roku Niemcy rozpoczęli zakrojoną na szeroką skalę akcję wysiedleńczą polskiej ludności zamieszkującej powiaty: biłgorajski, hrubieszowski, tomaszowski i zamojski. Jej bilans był tragiczny – do sierpnia 1943 roku, okupanci przeprowadzili brutalną pacyfikację prawie 300 polskich wsi. Okupanci wywieźli z rodzinnych domów ok. 110 tys. osób ( ponad 30 tys. dzieci), co stanowiło 31 proc. ludności regionu. Na opuszczonych terenach osiedlono 10-13 tys. Niemców (różne szacunki), głównie z Bukowiny i Besarabii, a także ok. 7 tys. Ukraińców.

Wśród wypędzonych szczególnie dzieci były tragicznymi świadkami i ofiarami niemieckich represji. Często rozdzielane od swych rodziców były m.in. wysłane do Rzeszy celem zniemczenia (ok.4,5 tys.). Oblicza się, że Niemcy poprzez ludobójczą akcję wysiedleńczą, w różny sposób doprowadzili do śmierci około 10 tysięcy Dzieci Zamojszczyzny, m.in. zabijając je dosercowymi zastrzykami fenolu zaraz po przetransportowaniu do KL Auschwitz. Tragedia dzieci transportowanych z Zamojszczyzny w bydlęcych wagonach pod opieką nielicznych starców wstrząsnęła całym krajem. Na dworcach gromadziły się tłumy usiłujące je wykupywać, zaopatrzyć i wspomóc. Te, które wskutek zakłóceń komunikacyjnych oddawano do podlaskich, lubelskich i podwarszawskich miejscowości, otaczano opieką, ratowano im życie lub chowano na cmentarzach.

Niemiecka akcja wysiedleńcza spotkała się z silnym oporem polskiej partyzantki, głównie żołnierzy AK i BCh, którzy stanęli zbrojnie w obronie wysiedlanej ludności Zamojszczyzny. Wywiad Armii Krajowej zdobył niemiecką mapę z zaznaczonymi na niej miejscowościami przeznaczonymi do wysiedlenia, dzięki temu często Polakom udawało się ewakuować zagrożone wsie oraz przyległe tereny. Skala polskiego oporu ta była tak wielka, że sami Niemcy masowe wystąpienia polskiego podziemia nazwali powstaniem.

Powstanie Zamojskie było drugim największym po powstaniu warszawskim aktem zbrojnego sprzeciwu przeciw niemieckiej okupacji. Tylko powstanie warszawskie przewyższa Zamojszczyznę zarówno pod względem rozmiarów masowych zbrodni, jak i skali zbrojnego oporu Polskiego Państwa Podziemnego przeciwko okupantowi. Trzeba też przypomnieć, że powstanie to jako jedno z nielicznych należy uznać za udane. Przynajmniej częściowo, zbrojny opór sił zbrojnych PPP, wspierany przez ludność cywilną powstrzymał ludobójcze działania Niemców przeciwko narodowi polskiemu. Całkowite zwycięstwo było niemożliwe, tak jak niemożliwe było zwycięstwo Polski w ówczesnej sytuacji politycznej.

https://lublin.tvp.pl/51062597/rocznica-wysiedlen-na-zamojszczyznie

https://www.radiozamosc.pl/wiadomosci/14616,wysiedlenia-pamietamy